środa, 29 października 2014

Pomadka z peelingiem ?

Witajcie, 
Zapraszam Was na recenzję pomadki do ust połączonej z peelingiem od marki Sylveco.  
Od Producenta:
Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Ten delikatny peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

Składniki:Olej sojowy, wosk pszczeli, cukier trzcinowy, lanolina, olej z wiesiołka, wosk carnauba, masło kakaowe, masło karite (shea), betulina, olej z gorzkich migdałów.

Moja opinia:
Pomadka zamknięta była w papierowym opakowaniu. Produkt umieszczony jest w tradycyjnym sztyfcie. Sztyft pomadki jest stały i zbity.
Pomadka ma przyjemny, a zarazem delikatny zapach. Pomimo, że olej z gorzkich migdałów jest na samym końcu w składzie, to jest on dość mocno wyczuwalny. Drobinki zawarte w pomadce, czyli cukier trzcinowy z czasem roztapia się pozostawiając słodki posmak na ustach, a usta są wygładzone. Dodatkowo pomadka pozostawia na ustach przyjemne uczucie nawilżenie, także nie ma potrzeby jej ścierania, gdyż fragmenty naskórka nie są widoczne, a składniki odżywcze są mile widziane dla naszych ust. Codzienne stosowanie jej nie ma sensu, gdyż peeling ust robi się zazwyczaj raz góra dwa razy w tygodniu lub w razie potrzeby. Nie traktujcie jej jako tradycyjną pomadkę pielęgnacyjny, choć plusem jej jest, że odżywia i nawilża usta. Regularne stosowanie poprawia wygląd ust. 
Podsumowując: Pomadka połączona z peelingiem to fajne i ciekawe rozwiązanie, choć nie jest moim produktem ,,must have''. Jeśli preferujecie gotowe peelingi, to polecam, bo jest on wart swojej ceny, zwłaszcza, że jego skład jest naturalny. 

Pomadka kosztuje 9,15 / 4.6 g. Kupić ją można np. TU

Kochani, preferujecie gotowe peelingi czy może jednak robicie je same ?  

wtorek, 28 października 2014

Trzy kroki do czystej skóry

Witajcie, 
Chce Wam zaprezentować zestaw kosmetyków od Clinique czyli 3 kroki do czystej skóry. Zestaw dostępny dla 3 typów skóry. Ja wybrałam sobie typ skóry 2 czyli mieszana w stronę suchej. Zaznaczam, że są to mini produkty, które można kupić w pełnowymiarowych opakowaniach. Zestaw ten ma za zadanie oczyścić, złuszczyć i nawilżyć, a czy tak było? 
W zestawie znajdują się:
- Mydło do twarzy 50 mlPierwszy krok w Systemie 3 Kroki. Wiedza dermatologów Clinique pozwoliła zamknąć mydło Facial Soap w płynną formułę. Oczyszcza nie pozbawiając skóry ochronnej bariery lipidowej. Przygotowuje skórę na złuszczające działanie Clarifying Lotion. 

- Płyn złuszczający 100 mlOczyszcza z zanieczyszczeń i łuszczącego się naskórka pozostawiając efekt delikatnej i pełnej blasku skóry. Zmniejsza widoczność porów. Skóra łatwiej przyjmuje produkty nawilżające i staje się bardziej odporna na zanieczyszczenia. Pozostaje zdrowsza i młodsza. Produkt przeformułowany przez dermatologów, aby był bardziej komfortowy i nie wysuszał skóry. 

- Emulsja nawilżająca 30 ml- Krok w Systemie pielęgnacji skóry 3 Kroki Clinique. Nawilżający ,,napój'' opracowany przez dermatologów Clinique, aby zapewnić optymalne nawilzenie skórom bardzo suchym lub wysuszającym się tylko na policzkach, a normalnie w strefie T. Zmiękcza, wygładza i udoskonala skórę. Duży plus: dzięki nowemu kompleksowi, nowa formuła wzmacnia naturalną barierę nawilżenie o 54 %. Zatrzymuje nawilżenie wewnątrz. Skóra staje się miękka i sprężysta w dotyku, emanuje zdrowym blaskiem.   
Składniki: NIE SĄ MI ZNANE

Moja opinia:
System 3 kroków zaczynamy od mydła do twarzy
Mydło umieszczone jest w miękkiej plastikowej tubce zamykanej na zatrzask (produkt pełnowymiarowy ma pompkę. Po otwarciu ukazuje się maleńki otwór, który jest moim zdaniem odpowiedni, gdyż nie potrzebuje zbyt wiele mydła. Produkt posiada praktycznie słabo wyczuwalny zapach, ale należy on do przyjemnych. Co do konsystencji, to jest ona bardzo gęsta i bezbarwna. Przypomina tradycyjny żel do mycia twarzy tylko, że ten jest gęściejszy. Nie trzeba naprawdę wiele, aby dokładnie umyć całą twarz. Żel praktycznie nie pieni się, ale pomimo tego i tak jest wydajny.                                                       
Produkt uważam za genialny. Świetnie oczyszcza twarz z zanieczyszczeń. Byłam pod wrażeniem, że dobrze i dokładnie zmył mi tusz beż żadnych rozmazań. Skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. Nie spowodował wysuszenia, ściągnięcia czy też podrażnień. Odpowiednio przygotowuje do kolejnego kroku jakim jest płyn złuszczający. 
Kolejnym krokiem jest użycie płynu złuszczającego.
Płyn umieszczony jest w twardej plastikowej butelce zakręcanej na zakrętkę. Opakowanie nie jest zbytnio wygodne, gdyż otwór dozujący jest za duży i trzeba uważać, aby się nie wylało nam za dużo. Płyn ma formę bezbarwnego płynu. Dla mnie produkt ten jest kompletną porażką, dlaczego ? Okropnie w nim wyczuwam alkohol. Co mnie w nim odstrasza. Nie zauważyłam w ogóle efektu złuszczania jak obiecuje producent. Zdecydowanie preferuję tradycyjny peeling, po którym naprawdę coś widać. 
Kolejnym, a zarazem ostatnim krokiem jest nałożenie emulsji nawilżającej.
Moja wersja miniaturki umieszczona jest w małej miękkiej plastikowej tubce zamykanej na zatrzask (wersja pełnowymiarowa ma pompkę). Otwór dozujący ma odpowiednią wielkość, także dozowanie przechodzi szybko i sprawnie. Produkt ma formę emulsji o zabarwieniu lekko żółtym. 
Jest ona odpowiednio płynna i z łatwością się rozprowadza, ale pojawia się problem z całkowitym wchłonięciem. Jego dużym minusem nie do zaakceptowania jest tłuste i lepkie uczucie jakie pozostawia na skórze. Dla mnie jest to nie do zaakceptowania, gdyż przez cały dzień miałam takie uczucie. Skóra była tłusta i miałam ochotę jak najszybciej zmyć ten krem. Jedynie to, że nie spowodował u mnie żadnych podrażnień. 
Podsumowując: Zestaw od Clinique nie spełnił moich oczekiwań. Jedynym produktem w tym zestawie, który na pewno kupię jako pełnowymiarowy, to mydło do twarzy, które jest rewelacyjne. Pozostałe produkty nie nadają się do użytku.
System 3 Kroków od Clinique dostępny jest dla cery suchej z numerkiem 1. Zestaw mój to nr 2 - cera mieszana w stronę suchej, a z numerem 3 do cery mieszanej w stronę tłustej.  Prawdopodobnie zestaw można kupić w Douglas lub Sephora. Ceny nie znam, gdyż był to prezent. 
Dziewczyny, miałyście może ten zestaw 3 kroków od Clinique, ale oczywiście odpowiednio dobrany dla swojego typu skóry ?     

niedziela, 26 października 2014

Podkład 3 w 1 od Maybelline

Witajcie, 

Zapraszam Was na kolejną recenzję. Tym razem opowiem o podkładzie 3 w 1 od Maybelline odcień NUDE. Podkład zawiera korektor jak i bazę, a jak sprawdza się takie połączenie w praktyce? Wybaczcie za to jak wygląda opakowanie, ale jest to efekt używania. 
Od producenta:
Podkład Face Finity All Day Flawless 3 w 1 trzyma się tak długo, jak baza pod makijaż, ukrywa niedoskonałości, jak korektor, a podkład w płynie z filtrem SPF 20 nadaje perfekcyjny efekt wykończenia. Nieskazitelne wykończenie makijażu, które trwa przez cały dzieńBaza pod makijaż ułatwia przyczepnośćKorektor ukryje niedoskonałości i zapewni nieskazitelny wygląd Twojej skórze
Składniki:
Aqua, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Talc, Dimethicone, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Sodium Chloride, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, PVP, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Ethylene/Methacrylate Copolymer, Trihydroxystearin, Arachidyl Behenate, Methicone, Silica, Sodium Benzoate, Synthetic Wax, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Isopropyl Titanium Triisostearate, Ethylene Brassylate, Polyethylene, [+/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499]

Moja opinia: 
Podkład umieszczony jest w przezroczystym szklanym flakoniku z pompka dozującą. Uwielbiam produkty, które zawierają pompkę. Zdecydowanie ułatwiają mi życie. Pompka zawsze działa bez zarzutów. Podkład ma delikatny i przyjemny zapach. Konsystencja jest odpowiednio płynna, i z łatwością się rozprowadza nie zostawiając przy tym żadnych niedociągnięć. 
Podkład idealnie wtapia się w skórę nie powodując efektu maski. Po nałożeniu podkładu skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. Dużym minusem tego produktu jest trwałość. Ledwo utrzymuje się pół dnia. Błyskawicznie się ściera. Jeśli chodzi o jego krycie to, kryje jedynie drobne niedoskonałości. Z tymi większymi jest już problem. Ja na pewno nie zdecyduję się na zakup tego podkładu, zwłaszcza, że jego trwałość jest bardzo słaba. Na szczęście już mi się skończył i teraz mam obecnie DIORSKIN FOREVER, którego wręcz uwielbiam pomimo wysokiej ceny.
Poniżej znajdziecie zdjęcia przed jak i po nałożeniu podkładu. Efekt  jest w miarę ładny, ale jedynie z daleka. Z bliska nie wygląda to zbyt zachęcająco.
Przed 
Po

Miałyście może styczność z tym podkładem ?

niedziela, 19 października 2014

Fluid matujący z wysokim filtrem

Witajcie
Dziś przedstawiam Wam fluid matujący z wysokim filtrem SPF 50 marki Eucerin. Wiem, że trochę za późno na taki post, ale może przyda Wam się ta informacja na przyszły rok lub może ktoś z Was wybiera się obecnie do ciepłych krajów. Ja niedawno wróciłam z Włoch. Może nie było, aż tak upalnie, ale i tak był niezbędny. Jak sprawdza się w upalne dni ?

Od producenta:
Eucerin Fluid matujący do twarzy SPF 50+ to innowacyjny produkt ochrony przeciwsłonecznej stworzony specjalnie do ochrony skóry twarzy przed uszkodzeniami skóry spowodowanymi promieniowaniem słonecznym oraz zapobiega powstawaniu plam pigmentacyjnych. Do skóry mieszanej i tłustej. Wodoodporne. Ten zaawansowany produkt ochrony przeciwsłonecznej łączy w sobie najnowsze osiągnięcia technologiczne  w celu zapewnienia skutecznej ochrony przed promieniowaniem UVA/UVB:
  • Tinosorb® S – opatentowany, wysoce efektywny filtr o szerokim spektrum ochrony UVA/UVB. Zgodny z wymaganiami UE i organizacji Cosmetics Europe – The Personal Care Association (dawniej Colipa).
  • Kwas glicyretynowy – wspiera naturalne mechanizmy obronne i regeneracyjne DNA komórek skóry.
  • Licochalcone A – naturalny przeciwutleniacz, zapewnia ochronę komórek przed działaniem wolnych rodników w głębszych warstwach naskórka.
Ultra lekka, beztłuszczowa formuła matuje skórę, nie pozostawiając na niej tłustej warstwy. Nie daje efektu błyszczenia się skóry. Skutecznie matuje nawet w ciepłym, wilgotnym klimacie.
Składniki:
Aqua, Isodecyl Neopentanoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Isopropyl Palmitate, Octocrylene, Alcohol Denat, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Titanium Dioxide (nano), Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Homosalate, Dibutyl Adipate, Glycine, Polyamide-5, Polymethylsilsesquioxane, Ethylhexyl Salicylate, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Arginine HCL, Polyglyceryl-4 Diisostearate Polyhydroxystearate Sebacate, Gliceryna, Sodium Hyaluronate, Kwas glicyretynowy, Glycyrrhiza Inflata Root Extract, VP/Hexadecene Copolymer, Trimethoxycaprylylsilane, Trisodium EDTA, Silica Dimethyl Silylate, Dimethicone, Ethylhexylglycerin

Moja opinia:
Fluid umieszczony jest w małym podręcznym plastikowym opakowaniu zakręcanym za zakrętkę. Opakowanie jest praktyczne i idealnie pasuje do torebki. Fluid jest bezzapachowy. Konsystencja jego jest lekka i beztłuszczowa, a kolor jasnożółty.
Jak sama nazwa wskazuje fluid przypomina swoją formą podkład. Bez problemowo wypływa z opakowania. Doskonale się rozprowadza po skórze twarzy oraz w miarę szybko się wchłania nie pozostawiając przy tym lepkiego i tłustego uczucia. Czy jest wydajny ? Trudno powiedzieć, gdyż jest to małe opakowanie (50 ml). Ja stosowałam codziennie przez 2 tygodnie i myślę, że zostało jeszcze około połowa opakowania. Fluid po otworzeniu mogę trzymać 12 miesięcy, czyli spokojnie do niego wrócę latem.
Jak sprawdza się w praktyce? Fluid moim zdaniem spisał się praktycznie rewelacyjnie. Jak wspomniałam wcześniej, podczas mojego pobytu we Włoszech nie było, aż tak wielkich upałów. Średnia temperatura oscylowała w okolicach 30 stopni. W tych warunkach spisał się rewelacyjnie. Nie wypowiem się jak zachowałby się przy wyższych temperaturach, gdyż nie miałam możliwości wypróbowania. Idealnie chronił moją twarz przed promieniami słonecznymi. Po nałożeniu fluidu matującego nakładam podkład oraz puder ryżowy, w takim połączeniu nie było mowy o świeceniu.  Jak spisuje się solo? Fluid jako solo również spisuje się dobrze. Lekko matuje. Efekt ten utrzymuje się przez pół dnia. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby powtarzać tą czynność co 3 godziny dla pewności, bo przecież się pocimy i fluid spływa. Produkt mnie nie uczulił, ani też nie wywołał żadnych podrażnień. Jedynym minusem jego jest cena. Produkt kosztuje do 50 zł / 50 ml. Tak wiem że ceną nie kusi, ale sprawdza się w praktyce. Jest to produkt sprawdzony przeze mnie, także polecam, ale też nie namawiam.

Czy miałyście może ten produkt ?

wtorek, 14 października 2014

Umilacz kąpielowy,czyli olejek w roli głównej

Witajcie,
Zapraszam Was do kolejnej lekturki. Tym razem opowiem Wam o olejku do kąpieli o zapachu sandałowca, neroli i róży od Green-Pharmacy. Bardzo spodobało mi się połączanie zapachowe, dlatego go kupiłam podczas zakupów w drogerii internetowej. Czy decyzja ta okazała się słuszna? 
Od producenta:
Relaksuje i uspokaja. Myje, pielęgnuje i regeneruje. Kuszący zapach bliskowschodnich nut daje relaks ciału i zmysłom, zarówno w kąpieli, jak i pod prysznicem. Tworzy warstwę chroniącą przed wysuszaniem. Balsamiczny olejek sandałowy uspokaja, neroli łagodzi stres, a róża koi zmęczenie i poprawia zasypianie.
Sposób użycia: Do wanny wlać 1-2 nakrętki olejku pod strumień ciepłej wody (37- 40°С), kąpiel powinna trwać 15-20 minut. Pod prysznicem niedużą ilość olejku rozprowadzić gąbką na skórze i masować okrężnymi ruchami.

Składniki: 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Rose Extract, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Santalum Album Wood Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Oil, Sodium Chloride, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citronellol, Geraniol, Butylphenyl Methylopropional, Hexyl Cinnamal

Moja opinia:
Olejek umieszczony jest w brązowej plastikowej butelce. Butelka zamykana jest na tzw. ,,zatrzask''. Otwór dozujący ma odpowiednią wielkość, dzięki czemu mam pewność, że nie wyleje się mi za dużo olejku. Olejek ma przyjemny zapach. Nie wiem jak dokładnie pachnie sandałowiec, ani też neroli, ale wyczuwam w nim delikatny zapach róży. Jak sama nazwa mówi ,,olejek kąpielowy'' czyli ma konsystencję bezbarwnego płynnego olejku. Jest ona odpowiednio płynna i bezproblemowo wypływa z opakowania.
Olejek wlewany pod strumień wody niesamowicie się pieni, dlatego nie przesadzam z jego ilością. Zapach olejku ulatnia się w całej łazience. Sprawia, że czuję się zrelaksowana, wypoczęta i uspokojona. Zapach wyczuwalny jest praktycznie podczas całej naszej kąpieli. Dodatkowo olejek myje i pielęgnuje skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku. Polubiłam się z nim, dlatego chętnie kupię go ponownie, a nawet wypróbuję innych zapachów. 
Olejek nie kosztuje wiele, jedynie koło 10 zł / 250 ml. Ja kupiłam go w drogerii internetowej. 
Znacie może ich olejki ?

niedziela, 12 października 2014

Żel pod prysznic od Green-Pharmacy - rozczarowanie

Witajcie,
Zapraszam na recenzję żelu pod prysznic o zapachu kwiatu lotusu i jaśminu marki Green-Pharmacy. Żel ten kupiłam pod wpływem impulsu poprzez drogerię internetową, gdyż stacjonarnie ciężko jest go dostać. Czy zapach kwiatu lotosu i jaśminu mnie oczarował ?

Od producenta:
Naturalna, bogata esencja kwiatów lotosu i jaśminu. Orzeźwiająca, wyjątkowa chwila przyjemności. Delikatne oczyszczanie, dobre nawilżanie, ochrona skóry dzięki neutralnemu pH. Pozostawia nutę oryginalnego aromatu. Ekstrakt kwiatów lotosu nawilża i oczyszcza skórę, odświeża i pobudza do działania. Ekstrakt z jaśminu koi umysł, tonizuje skórę, łagodzi podrażnienia.
Składniki:
Moja opinia:
Żel umieszczony jest w dużej i w miarę miękkiej plastikowej butelce z umieszczonym w zakrętce dozownikiem w postaci "dzióbka". Zapach produktu niestety nie przypadł mi do gustu. Jest jakiś dziwny. Myślałam, że połączenie kwiatu lotosu z jaśminem będzie miał przyjemny zapach, ale jednak nie. Jestem trochę nim rozczarowana. Co do konsystencji, to oczywiście jest ona w formie gęstego bezbarwnego żelu, jednak moim zdaniem jest ona odrobinę zbyt gęsta i z trudem wypływa z butelki. Koniecznie trzeba mocniej nacisnąć opakowanie. Może fajnym rozwiązaniem byłoby zmienić butelką na nieco miększą lub zmienić konsystencje żelu. To by zdecydowanie ułatwiło sprawę. Oprócz tego żel niesamowicie dobrze się pieni, co świadczy o jego wydajności. Dodatkowym plusem jest duża pojemność opakowania i relatywnie niska cena.

Pomimo, że żel dobrze myje, odświeża skórę pozostawiając ją w przyjemną dotyku, to zdecydowanie nie zdecyduję się na ponowny zakup tego żelu, a przynajmniej tego zapachu. Kolejny jego minus to, że nie pozostawia żadnego zapachu na skórze, ale może to i dobrze z jednej strony, gdyż nie należny on do przyjemnych. Dla mnie najważniejsze oprócz działania liczy się również zapach, aby umilał mi czas pod prysznicem. Produkt w żaden sposób mnie nie uczulił, ani też nie spowodował żadnych podrażnień. 
Żel kosztuje koło 10 zł / 500 ml.  Seria Żeli pod prysznic od Green-Pharmacy do kupienia przeważnie drogeriach internetowych. 

Kochani miałyście może do czynienia z tymi żelami ? 

wtorek, 7 października 2014

Poznaj mój sekret gładkiej skóry

Witajcie,
Zapraszam do recenzji serum zwężającego pory z organicznym olejem manuka, marki Organic Therapy, czyli mój sekret na gładką skórę. Produkt otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem SKARBY SYBERII
Od producenta:
Olejek Manuka poprawia procesy metaboliczne w komórkach skóry, reguluje pracę gruczołów łojowych, chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem. Działa przeciwzapalnie, matuje i wygładza skórę, ściąga rozszerzone pory , stymuluje syntezę kolagenu i elastyny w skórze, uelastycznia naczynia krwionośne. Organiczny olejek z drzewa herbacianego to unikalny naturalny antyseptyk który korzystnie wpływa na tłustą skórę, zapobiega stanom zapalnym i odświeża cerę.
Produkt nie zawiera: 

• Parabenów 
• Glikoli
• Ftalanów
• Silikonów
• Barwników syntetycznych

Serum zwężające pory do cery tłustej i mieszanej zapewnia idealnie gładką, pełną blasku cerę.
Sposób użycia:Nanieść serum na oczyszczona skórę twarzy w miejscach problematycznych, a następnie użyć zwykłego kremu na dzień.

Składniki: Aqua with infusions of: Salix Nigra (Willow) Bark Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Extract, Organic Leptospermum Scoparium Oil, Organic Melaleuea Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Organic Crithmum Maritimum Extract, Glicerin, Zinc PCA, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xantan Gum, Chondrus Crispus (Carrageenan), Phospholipids, Salicylic Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid. 

Moja opinia:
Serum umieszczone jest w białym i plastikowym opakowaniu z dozownikiem w formie pompki. Pompka dozująca jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Nie zacina się. Produkt ma bardzo przyjemny delikatny zapach. Trudno mi powiedzieć do czego mogłabym go porównać. Serum ma konsystencję bezbarwnego płynnego żelu. Jest odrobinę śliski, co powoduje natychmiastowe wygładzenie skóry. Bez problemowo się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania, nie pozostawiając przy tym tłustego i lepkiego uczucia. Wystarczy jedynie jedno naciśnięcie pompki, aby pokryć całą buzię, czyli produkt mogę uznać za wydajny. 
Czytałam kilka negatywnych, jak i pozytywnych opinii, a co ja o nim sądzę? Produkt praktycznie spełnił moje oczekiwania, ale wiadomo zawsze są minusy. Żaden produkt nie jest doskonały. Zacznę od plusów. U mnie przy cerze mieszanej serum niesamowicie wygładziło skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku. Efekt ten utrzymywał się przez cały dzień na skórze. Lekko matuje. Jedyny minus do którego mogę się przyczepić to, że nie zauważyłam ściągnięcia porów, ale wątpię czy jakikolwiek produkt podołałby temu wyzwaniu. Oczywiście serum nie nawilża skóry tak jak tradycyjny krem, dlatego koniecznie musimy pamiętać o jego nałożeniu. Latem nie ma takiej potrzeby, ale jesienią już tak. Serum stał się moim ulubieńcem. Z pewnością kupię go, kiedy mi się skończy. Powiem Wam, że jest to mój kolejny produkt tej marki, którego bardzo polubiłam. Zaznaczam, że serum nie zawiera żadnych parabenów, glikoli, silikonów, barwników syntetycznych oraz ftalanów. Produkt w żaden sposób mnie nie uczulił, ani też nie wywołał podrażnień. 

Serum obecnie kosztuje 34,90 zł / 50 ml. Kupić go możesz TU.
Dziękuję Skarby Syberii za możliwość wypróbowania 
Skarby Syberii
Zapraszam Wszystkich zainteresowanych do ich SKLEPU oraz na FANAPGE'a, gdzie czasami są organizowane konkursy, a nagrodą są bony upominkowe.   

Czy produkt jest Wam znany ?

poniedziałek, 6 października 2014

Jesienne spotkanie blogerów Secrets of Beauty

Witajcie,

4 października organizowałam jesienne spotkanie blogerów Secrets of Beauty wraz z Michałem z bloga Twoje Źródło Urody. Spotkanie było dopięte praktycznie na ostatni guzik. Godzina 10:30 zaczęliśmy się pomalutku zbierać, gdzie na nas już czekał miły poczęstunek, czyli ciasteczka zrobione przez Michała oraz wino od Carlo Rossi. 
Jako pierwsza prezentację przedstawiła nam firma Biolonica. Na poprzednim spotkaniu niektórzy blogerzy otrzymali zestaw kremów do testowania z nowej linii, aby wybrać najlepszą wersję. Wersja ta na spotkaniu została wręczona wszystkim uczestnikom.

Kolejną prezentację przygotował Pan reprezentujący markę alissa beauty, który opowiedział nam trochę o tej marce. Z miłą chęcią słuchałam jego wykładu, gdyż pierwszy raz spotykam się z tą firmą. 


Trzecią prezentację przygotowała Pani reprezentująca szwedzką firmę SVEA Firma ta opiekuję się taki markami jak np. WISE, L:A BRUKET itd. Poznaliśmy nie tylko markę, ale również naturalne metody walki z trądzikiem. 


Czwarta i dość nietypowa prezentacja wygłoszona została przez Panią reprezentująca markę Purles. Czemu nietypowa ? Gdyż mieliśmy przyjemność zobaczyć jak wygląda zabieg z udziałem pereł, złota i szampana. Czyż nie brzmi to cudownie? 

Kolejna prezentacja przedstawiona została przez firmę Gosh. Dzięki niej poznaliśmy nowości zainspirowane serią 50 twarzy Greya. Zaprezentowano nam również coś innego, czyli firmę Elegant Touch zajmującą się produkcją ,,powiedzmy tipsów", ale są nietypowe, a dlaczego ? Ponieważ są one naklejane na nasze naturalne paznokcie za pomocą specjalnej taśmy. Brzmi fajnie. 
Następna prezentacja była przygotowana przez firmę Phenome. Dowiedzieliśmy się o produktach z wykorzystaniem olejów roślinnych. 

Kolejna prezentacja zaprezentowana została przez firmę BCL SPA. Poznaliśmy bardzo szeroką gamę produktów do rąk i stóp. Podczas całego spotkania blogerów była możliwość skorzystania z masażu rąk z użyciem tych wspaniałości. 
same wspaniałości 

Następna prezentacja wygłoszona została przez firmę O'right. Najbardziej co mi się spodobało było to, że na dnie butelki zostało umieszczone ziarenko drzewa akacjowego wytworzone w włókien kukurydzy. Ciekawy pomysł. 

Na sam koniec była krótka prezentacja przygotowana przez Kaspra Muth stylistę współpracującego z marką JOICO. Zobaczyliśmy prawdziwy fach w rękach. Niestety fotki brak. 


Organizatorzy:
Uczestnicy: 
http://hidiamond.blogspot.com


Sponsorzy spotkania
Serdecznie Dziękuje Marcie z bloga kaczka z piekła rodem za 
udostępnienie mi swoich zdjęć. 

Pozdrawiam
Gosia

piątek, 3 października 2014

Biała Glinka od Skarby Afkryki

Witajcie, 
Zapraszam Was na recenzję białej glinki, którą otrzymałam do testów od sklepu Skarby Afryki
Od producenta:
Glinka biała przeznaczona jest do skóry suchej, wrażliwej, podrażnionej, zmęczonej oraz ze skłonnościami do zmarszczek.
Glinka świetnie nadaje się do: maseczek, okładów, kąpieli, mycia włosów.
Działanie:
  • najłagodniejsza ze wszystkich glinek
  • wygładza oraz odświeża skórę
  • zamyka rozszerzone pory
  • oczyszcza skórę
  • świetnie nawilża cerę
  • wspomaga gojenie się ran
  • rewitalizuje
  • łagodzi podrażnienia oraz stany zapalne skóry
Sposób użycia: Odpowiednią ilość glinki wsypać do miseczki oraz rozrobić z wodą. Do mieszania nie należy używać metalowych przedmiotów. Nałożyć gruba warstwę glinki na wybrane partie ciała i pozostawić na około 20 min. Po upływie czasu glinkę należy dokładnie zmyć ciepłą wodą.
Składniki: KAOLIN

Moja opinia: 
Glinka umieszczona jest w białej plastikowej puszcze zamykanej na zatrzask. Opakowanie jest dobrze zabezpieczone o czym świadczy zawleczka, którą trzeba zerwać. Dzięki temu mamy pewność, że nikt wcześniej jej nie otworzył. W glince nie wyczuwam praktycznie żadnego zapachu. Produkt jest oczywiście w postaci sypkiej. Przypomina bardzo drobniutki proszek w kolorze szarym.
Przygotowanie glinki jest dziecinnie proste. Wystarczy odpowiednio dobrać proporcje, aby nie było grudek. Glinka po nałożeniu na twarz błyskawicznie wysycha. Z łatwością się ją zmywa, pozostawiając skórę lekko ściągniętą, dobrze oczyszczoną i wygładzoną. Poprawia koloryt skóry. Zamyka rozszerzone pory. Producent obiecuje nawilżenie, ale ja niestety nie zauważyłam tego. Czy złuszcza naskórek? Może w małym stopniu tak. Na moje szczęście nie zmagam się z trądzikiem, aby cokolwiek powiedzieć czy łagodzi objawy trądziku. Produkt nie spowodował u mnie podrażnienia czy uczulenia. Jeśli lubicie glinki, to śmiało mogę Wam ją polecić. 

Biała Glinka kosztuje jedynie 5,59 zł / 50 g. Kupić ją możesz TUTAJ

Dziękuję Skarby Afryki za możliwość wypróbowania
Kontakt: skarbyafryki@gmail.com

Kochani a Wy jakie glinki stosujecie ?