środa, 29 lipca 2015

Przyśpieszacz opalenizny

Witajcie, 
Dziś natomiast kilka słów o produkcie, który ma za zadanie przyspieszyć opaleniznę. Tym produktem jest balsam utrwalający Express Bronze 3 w 1 marki Soraya. Dodatkowo zawiera ekstrakt z orzecha włoskiego oraz kompleks nawilżający. Produkt polecany jest na plażę i do solarium. 
Od producenta:
Przyspieszacz opalania polecany jest do stosowania na plaży oraz w solarium, w celu skrócenia czasu potrzebnego na uzyskanie pięknej opalenizny. Zawarte w nim składniki aktywują procesy powstawania naturalnego pigmentu w skórze oraz zapewniają działanie nawilżające, łagodzące i regenerujące. Skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku, co dodatkowo podkreśla efekt opalenizny.
Doskonała pielęgnacja i piękna opalenizna
Ekstrakt z orzecha włoskiego – przyciemnia koloryt skór, nadając jej piękny, złocisto odcień. 
Express bronze – skraca czas potrzebny na uzyskanie pięknej opalenizny. Stymuluje proces powstawania naturalnego pigmentu naskórka (melaniny), który ma bezpośredni wpływ na koloryt skóry. 
SOSkin complex – doskonale nawilża i łagodzi podrażnienia.


Składniki:

Moja opinia:  
Jako posiadaczka bardzo jasnej karnacji nie mogę się opalać, ani też chodzić na solarium, także produkt oddałam koleżance. Recenzję tę przygotowałem na podstawie jej słów.
Balsam zamknięty jest w miękkiej, brązowej tubce zamykanej na zatrzask. Opakowanie jest praktyczne i wygodne w użytkowaniu. Zapach balsamu należy do przyjemnych. Jest delikatny dla nosa. Konsystencja jest kremowa i odpowiednio płynna, która z łatwością się rozprowadza i szybko wchłania bez uczucia lepkości.
Jak sprawdza się w praktyce? Koleżanka sobie chwali, choć bez efektu "wow". Żeby uzyskać jakikolwiek efekt, trzeba regularnie przez 2 tygodnie smarować całe ciało 2 razy dziennie. Przy regularnym stosowaniu uzyskamy bardzo delikatne przyciemnienie koloru skóry. Efekt jest mało widoczny, ale zawsze coś. Czy skraca czas opalania do uzyskanie ładnej i naturalnej opalenizny? Może w lekkim stopnia tak. Nie zauważone zostało również przedłużanie trwałości opalenizny. Jedno jest pewne, balsam doskonale nawilża i dobrze odżywia skórę. Skóra po nim jest natychmiast gładziusieńka w dotyku. Balsam można też nakładać przed pójściem na solarium, ale przez moją koleżankę, ten sposób nie został przetestowany. Dlatego też w tej kwestii się nie wypowiem. Według opisu producenta takie użycie jest dopuszczalne.
Proszę pamiętać, że preparat nie zawiera ochronnych filtrów i nie chroni skóry przed poparzeniami i szkodliwym działaniem słońca!! Przed wyjściem na słońce, po nałożeniu przyśpieszacza, należy zastosować balsam do opalania z filtrem UV. 
Produkt  nie uczulił, ani też nie wywołał podrażnień.

Balsam można nabyć za kwotę do 20 zł / 150 ml. 
Kochani, stosujecie jakieś przyśpieszacze do opalania?

niedziela, 26 lipca 2015

Woda termalna dla ochłody

Witajcie,
Dziś mam dla Was recenzję wody termalnej marki Avene. Zapewne wszystkim jest ona znana, ale może niektórzy zapomnieli. Zapraszam do dalszego czytania...
Od producenta:
To podstawa pielęgnacji skóry wrażliwej oraz skóry skłonnej do uczuleń i podrażnień. 
Działania łagodzące:
  • oparzenia słoneczne
  • po leczeniu przeciwtrądzikowym
  • pokrzywka 
  • podrażnienia 
  • zaczerwienia po goleniu
  • depilacja 
Działania relaksująco i odświeżające: 
  • oparzenia słoneczne
  • utrwalenia wodoodpornego makijażu 
  • latem
  • podczas podróży 
Właściwości: Woda termalna Avene ze źródła Avene-les-Bains we Francji. Stosowana od 1874 r. w leczeniu chorób skóry, dowiodła swoich właściwości kojących i łagodzących podrażnieni. Unikalny i stały skład wody termalnej Avene sprawia, że koi skórę i łagodzi podrażniania, co potwierdzono w licznych badaniach Dermatologicznych Avene w leczeniu chorób skóry. Doceniania przez dermatologów, polecana szczególnie do podstawowej pielęgnacji skóry wrażliwej i nadwrażliwej. 
Produkt posiada pozytywną opinie IMiD nr ZF-K-97/09 i może być stosowany u niemowląt  i dzieci bez ograniczeń wieku. 

Składniki: Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Nitrogen.

Moja opinia :
Woda termalna umieszczona jest w aluminiowej białej butelce z dozownikiem w formie sprayu. Spray zawsze działa bez zarzutów. Produkt nie posiada zapachu. Konsystencję ma w formie delikatnej mgiełki wodnej. 
Niektórym może wydawać się on produktem zbędnym, jednak po użyciu z pewnością zmienią zdanie, tak jak miało to miejsce w moim przypadku. Na początku myślałam, że po co mi taki produkt, skoro mamy wodę w kranie. Kiedy po raz pierwszy wypróbowałam wodę zmieniłam o niej zdanie. Taki produkt przydaje się zdecydowanie. Najczęściej używamy jej podczas podróży, czy np. w pracy lub po prostu w domowym zaciszu. W domu używam jej często do maseczek z glinki, aby zapobiec jej wyschnięciu lub np. jako tonik do przecierania twarzy, oraz po depilacji dla złagodzenia. Sposobów zastosowania jest naprawdę wiele.

Zastosowanie zastosowaniem, ale jak się sprawdza? Ja jestem z niej zadowolona, pomimo mojego negatywnego podejścia do niej na początku. Doskonale odświeża moją buzię. Także koi i łagodzi podrażnienia np. po goleniu nóg. Uspokaja naczynka oraz wypryski. Nie nawilża jak krem, ale normalizuje pH skóry. Daje uczucie chłodu i komfortu podczas upalnych dni.
Aplikacja wody jest bardzo łatwa. Wystarczy w odpowiedniej odległości (od twarzy 10-15 cm) spryskać twarz. Następnie  po chwili  delikatnie osuszyć. Trzeba pamiętać, aby nie wstrząsać butelką.
Podsumowując: Nie sądziłam, że taka woda zamknięta w butelce może zdziałać cuda. Warto zaopatrzyć się w taką wodę zwłaszcza latem. U mnie na pewno pojawi się ponownie.
Woda termalna dostępna jest w 3 rozmiarach : 50 ml, 150 ml i 300 ml. Ceny są dość wysokie, ale może uda Wam się ją upolować na promocji.
Kochani, używacie takich produktów?

sobota, 25 lipca 2015

Nierafinowane masło shea Biotanic

Witajcie,
Dziś z kolei zapraszam na recenzję masła shea marki Biotanic. Zapewne wszyscy znacie masło shea i jego szerokie zastosowanie w kosmetyce, ale ja dopiero poznaję je. Jak się sprawdza? 
Od producenta: 
Masło shea – intensywna regeneracja Twojej skóry! Masło shea, inaczej masło karite, to cenny tłuszcz roślinny pozyskiwany z nasion drzewa masłowego. Wytwarzane jest ręcznie, zgodnie z wielowiekową, tradycyjną recepturą, w jednej z wiosek w Ghanie. Nasiona, z których pozyskiwany jest ten cenny surowiec, zawierają aż 50% naturalnych tłuszczów, które doskonale uzupełniają niedobory powstałe w wyniku nieprawidłowej diety, czy narażenia na szkodliwe czynniki środowiskowe (zanieczyszczenia, promieniowanie słoneczne czy używki). Skóra pozbawiona naturalnych lipidów traci wilgoć, szybciej się starzeje i jest dużo bardziej podatna na działanie niekorzystnych czynników. Wzmocnij naturalną ochronę swojej skóry! Zatrzymaj czas i odzyskaj młody, zdrowy wygląd!
Co decyduje o tak unikalnych właściwościach kosmetyku? Oczywiście bogactwo naturalnych składników! Należą do nich m. in.:
- kwasy tłuszczowe – nawilżają, wzmacniają i chronią skórę przed szkodliwymi czynnikami,
- fitosterole – działają przeciwzapalnie, wspomagają gojenie i regenerację skóry,
- allantoina – zmiękcza, nawilża, wygładza i doskonale zmiękcza naskórek,
- witamina E – odmładza, chroni przed wolnymi rodnikami powstającymi np. w wyniku opalania,
- prowitamina A – działa przeciwzmarszczkowo, przyspiesza regenerację naskórka.
Już po jednym zastosowaniu zauważysz różnicę! Twoja skóra będzie jedwabiście gładka, miękka i bardziej elastyczna! Masło karite zapewni Ci dodatkową, delikatną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych!
Masło shea polecamy dla:
- skóry dojrzałej – kosmetyk opóźnia procesy starzenia się skóry, a także wspomaga redukcję istniejących zmarszczek, poprawia jędrność, elastyczność skóry, a także zapewnia efekt liftingu,
- skóry suchej – naturalne lipidy „łatają” uszkodzenia cementu międzykomórkowego, który jest swoistą „uszczelką” naskórka, zapobiegającą utracie wody – szczelny cement utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry, dzięki temu zmniejsza się problem suchości,
- skóry wrażliwej, podatnej na uszkodzenia – tłuszcze zawarte w kosmetyku wzmacniają również naturalną ochronę naskórka, dzięki czemu ograniczają problem podrażnień i wspomagają procesy związane z gojeniem się skóry,
- skóry uszkodzonej – np. po opalaniu – masło shea przyspiesza regeneracją poparzonej skóry i pozwala zminimalizować negatywny wpływ promieni słonecznych na włókna kolagenowe i elastynowe – zapobiega fotostarzeniu się skóry,
- skóry objętej rozstępami – masło shea doskonale nawilża i ujędrnia skórę ciała, wspomagając walkę z rozstępami – przyspieszenie regeneracji skóry i doskonałe właściwości nawilżające, znacznie zmniejszają widoczność rozstępów będących w fazie gojenia.
UWAGA! Nasze masło nie jest rafinowane, nie zawiera dodatków i konserwantów, dlatego doskonale sprawdza się w pielęgnacji nawet najbardziej delikatnej skóry! Może posiadać grudki.
Sposób użycia: niewielką ilość masła rozgrzać w dłoniach i wmasować w obszary wymagające regeneracji. Stosować przynajmniej raz dziennie na skórę twarzy, ciała lub na włosy.
Skład INCI: Butyrospermum parki (Shea butter)* (100%)
*pochodzi z ekologicznych upraw, posiada certyfikat organiczny

Moja opinia:
Masło zapakowane zostało w przezroczystym, plastikowym, małym słoiczku zakręcanym na zakrętkę. Na zakrętce widnieje logo firmy. Całość wizualnie prezentuje się skromnie, ale ładnie.
Słoiczek jest bardzo wygodny i praktyczny w użytkowaniu. Masło posiada dość dziwny zapach. Nie należy on do przyjemnych. Zaznaczam, że masło nie jest rafinowane, nie zawiera dodatków czy też konserwantów, co może być tego przyczyną.
Konsystencję ma twardą, gęstą i zbitą oraz odrobinę tłustą, ale po roztarciu w dłoniach automatycznie się rozpuszcza. Kolor jak na poniższym zdjęciu.
Przyznam się szczerze, że pierwszy raz spotykam się z czystym masłem shea. Jestem nim miło zaskoczona. Nakładam go bezpośrednio na skórę, nie mieszając z innymi dodatkami. Jest on niesamowicie wydajny. Wystarczy niewiele aby pokryć całe ciało. Masełko doskonale radzie radzi sobie z suchą skórą. Świetnie ją nawilża i regeneruje. Skóra natychmiast staje się miękka i gładka bez uczucia lepkości. Dobrze również sprawdza się w bardzo przesuszonych miejsca, takich jak łokcie czy kolana.
Podsumowując: Masło spisuje się doskonale w praktyce. Zapewnia to czego potrzebuje moja sucha skóra. Cena masełka jest jak najbardziej adekwatna do jakości tego produktu zwłaszcza, że jest ono w 100% naturalne. Ja, masełko stosowałam wyłącznie na ciało. Na twarz jak i na włosy nie nakładałam. Jestem posiadaczką cery mieszanej, dlatego takie produkty są dla mnie odrobinę za tłuste.
Masło Shea kosztuje 29 zł / 100ml. Kupić go można TU.  Dodam, że przez cały okres wakacyjny dostawa jest całkowicie za darmo poprzez wpisanie kodu rabatowego. Kod rabatowy: helloholiday
Wszystkich zainteresowanych kosmetykami biotanic zapraszam do sklepu i na Fanpage`a 
     biotanic

Kochani, posiada, któraś z Was takie masełko? 
Co sądzicie o nim? 

wtorek, 21 lipca 2015

Plastry na pęcherze i otarcia

Witajcie, 
Boisz się kupić nowe buty w obawie przed otarciem pięt? Sięgnij po plastry na pęcherze i otarcia Salvequick !!
Od producenta:
W środku umieszczone są dwa plastry wykonane z zaawansowanego materiału hydrokoloidalnego. 
Tak o to prezentuje się plaster po zdjęciu bariery ochronnej 
Plastry są bardzo elastyczne i  wygodne w użytkowaniu. Trzeba uważać podczas aplikacji aby nie skleić go ze sobą (mi niestety skleiły się odrobinę jak widać zresztą na zdjęciu). Plaster wchłania wilgoć ze skóry i tworzy poduszeczkę, która chroni przed otarciami. Dobrze i długotrwale trzyma się skóry. Polecam nakładać plastry za nim skóra zostanie uszkodzona poprzez obtarcie, gdyż może oderwać już uszkodzony naskórek podczas zdejmowania i spowoduje ból. Kiedyś tak nałożyłam używając podobnych plastrów i miałam problem przy zdjęciu plastra, aby nie oderwać uszkodzonego naskórka. 
Podsumowując: Takie plastry są zawsze wszędzie ze mną, zwłaszcza kiedy kupię nowe buty. Doskonale zabezpieczają moje pięty przed otarciami i pęcherzami. Jedyny problem, to słaba dostępność w sklepach stacjonarnych. Jeśli wiecie gdzie można kupić, to proszę piszcie w komentarzu. 

Kochani, korzystacie z takich lub podobnych plastrów ?

sobota, 18 lipca 2015

Zapraszam na rozdanie wraz z Manufakturą Much

Witajcie, 
Dawno u mnie nie było rozdania, także dziś nadrabiam i Wraz ze sklepem internetowym Manufaktura Much zapraszam Was na rozdanie.

Do wygrania jest jedna dowolnie wybrana przez Was muszka damska, męska lub dziecięca ze sklepu ManufakturaMuch. Chcę zaznaczyć, że muszki wykonane są z przeróżnych materiałów. W modnych i nowatorskich rozwiązaniach kolorystycznych. Z ekskluzywnym dostępem do kształtów. Z przebogatą możliwością indywidualizacji produktu. 

Muszkę możesz wybrać TUTAJ. 


O to dwie moje propozycje, które mi się podobają: 

Pierwsza jest damska, wykonana z bawełny.
Druga, natomiast męska. Bardzo elegancka, wykonana z jedwabiu. 


Warunkiem wzięcia udziału w rozdaniu jest: 
  1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga
  2. Polubić fanpage`a ManufakturaMuch 
  3. Udostępnić na swoim Facebooku ten o to link (klik TU z dopiskiem ManufakturaMuch.pl - POLECAM
Wzór zgłoszenia: 
  1. Obserwuję blog jako:
  2. Obserwuję fanpage`a Manufakturamuch jako:
  3. Udostepniłam/em link: Tak ( oraz proszę wkleić link ze swojej osi do sprawdzenia )
WYGRYWA TYLKO JEDNA OSOBA 

Regulamin rozdania: 
  1. Rozdanie trwa od 18.07.2015r. do 08.08.2015r. 
  2. Organizatorem rozdania jestem JA autorka bloga gosiatestuje.blogspot.com natomiast sponsorem jest sklep internetowy Manufakturamuch.pl
  3. Wyniki rozdania ogłoszę w przeciągu 5 dni. 
  4. Będą rozpatrywane tylko te zgłoszenia, które spełnią wszystkie warunki. 
  5. Zwycięzca zobowiązany jest do skontaktowania się ze mną w celu podania adresu do wysyłki oraz wybraną przez siebie muszką w terminie 3 dni roboczych od dnia ogłoszenia wyników rozdania na adres gkuca@poczta.onet.pl
  6. Jeśli zwycięzca nie skontaktuje się ze mną w wyznaczonym terminie traci prawo do nagrody, tym samym wyłaniam kolejnego zwycięzcę w ciągu 1 dni roboczego od dnia utraty nagrody przez pierwszego zwycięzcę.
  7. Kolejnego zwycięzcę obowiązuje termin wyznaczone w pkt. 4.
  8. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 15 dni roboczych od podania przez niego adresu do wysyłki.
  9. Koszty związane z wysyłką nagród pokrywa sponsor ManufakturaMuch.pl i wysyła wyłącznie na terytorium Polski
  10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych ( Dz.U.z 2004 roku Nr 4, poz.27 z poźń. zm. )
  11. Autor komentarzy przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych ( Dz.U.Nr 133 pozycja 833 ).
  12. Zastrzegam sobie prawo do zmiany Regulaminu.
  13. Zmiana Regulaminu zostanie publicznie ogłoszona na blogu.
  14. W rozdaniu nie mogą brać udziału osoby posiadające bloga jedynie w celach udziału w rozdaniach. 
Zapraszam do udziału i życzę powodzenia !!! 

czwartek, 16 lipca 2015

Opalanie pod kontrolą

Witajcie,
Dziś natomiast zapraszam na recenzję balsamu do opalania SPF10 marki Soraya.
Od producenta:
Moja opinia:
Balsam zamknięty jest w dość miękkiej, plastikowej butelce zamykanej na zatrzask. Opakowanie jest wygodne w aplikacji. Otwór, przez który wydobywa się balsam jest również odpowiedni, co pozwala na jego kontrolowanie. Balsam ma przyjemny zapach dla nosa. Należy do delikatnych i utrzymuje się jeszcze przez pewien czas na skórze. Konsystencję ma odpowiednią. Nie jest tłusty, lecz delikatny i kremowy. Z łatwością wychodzi z opakowania i bez problemowo rozprowadza się po skórze. W miarę szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego i lepkiego uczucia. 
Pamiętajcie, że balsam ma zaledwie tylko SPF10, także nie przesadzajmy z nadmierną ekspozycją na słońcu, zwłaszcza w godzinach 11-15. Balsam zapewnia bardzo delikatną ochronę. Produkt przeznaczony jest dla osób, które chcę się opalić, ale z umiarem. Po za tym nawilża i chroni naskórek przed przesuszeniem. 
Podsumowując : Produkt spełnia obietnice producenta. Jeśli macie się zamiar opalać, to warto nałożyć choć niewielki balsam z filtrem. Czy bym go kupiła ? Tak, tylko z większym filtrem.
Produkt kosztuje 15,99 zł / 200 ml w Rossmanie.
Kochani, jakie produkty stosujecie podczas słonecznych dni ? 

sobota, 11 lipca 2015

Olejek odżywczo-regenerujący z czarnuszki

Witam, 
Dziś u mnie na blogu nowość na rynku z linii Kardashian Beauty. Linia ta została zaprojektowana przez znane wszystkim celebrytki. Ja z tej linii posiadam suchy olejek odżywczo-regeneracyjny z czarnuszki. 
Od producenta:
Kardashian Beauty Black Seed Dry Oil to doskonała odżywka regenerująca końcówki:
  • zawartość naturalnego jedwabiu powoduje regenerację włosów i domknięcie łusek – matowe włosy odzyskują blask i łatwo się rozczesują,
  • dzięki olejkowi z czarnuszki włosy zyskują niezbędny poziom nawilżenia – są miękkie i elastyczne; olej z czarnuszki ponadto ma właściwości przeciwłupieżowe i łagodzące podrażnienia skóry – posmaruj dłonie i przekonaj się o jego delikatności,
  • ultralekka formuła olejku bardzo szybko się wchłania i wygładza włosy, nie obciążając ich – uzyskujesz idealną bazę do stylizacji.
Co oznacza, że odżywka nazywana jest SUCHYM olejkiem?
Suchy olejek to bardziej nowoczesna, udoskonalona wersja olejków regenerujących włosy. Suchy olejek z czarnuszki z serii Kardashian zawiera składniki aktywne w postaci jedwabiu i oleju z czarnuszki, który jest jednocześnie składnikiem natłuszczającym, natomiast poza tym w składzie olejku zawarte są również suche emolienty, dzięki którym kosmetyk nie pozostawia wyczuwalnej tłustej warstwy.

Suchy olejek Kardashian Beauty Black Seed Dry Oil to:
- naturalny jedwab i olejek z czarnuszki
- nawilżenie, regeneracja i pogrubienie włosów
- miękkość i cudowny blask
- zdrowszy wygląd końcówek włosów
- zmysłowy zapach, komponowany przez znane siostry Kardashian.
Jak używać olejku: Zaaplikuj małą kroplę na dłonie i wmasuj w mokre lub suche włosy. Skup się na końcówkach włosów. Stylizuj według uznania.
Składniki:

Moja opinia:
Sam olejek został umieszczony w czarnej plastikowej buteleczce, która z kolei znajdowała się w tekturowym pudełku. Buteleczka zamykana jest na zakrętkę. Dodatkowo buteleczka była zabezpieczona sreberkiem dla pewności, że nikt wcześniej  go nie używał. Małe, wygodne i podręczne opakowanie będzie ze mną na urlopie, na który wybieram się dopiero pod koniec sierpnia. Po otwarciu butelki ulatnia się całkiem przyjemny zapach. Trudno mi powiedzieć czy faktycznie przypomina zapach olejku z czarnuszki, gdyż nie wiem w ogóle jak on pachnie. Konsystencja jest oczywiście w formie lekkiego olejku bezbarwnego. Jest on śliski oraz odpowiednio gęsty, dzięki czemu z łatwością się rozprowadza po włosach. Wystarczy go odrobinę nalać na rękę i rozetrzeć w dłoniach, co pozwala na równomierne rozprowadzenie. 
Olejek może być stosowany zarówno na sucho jak i na mokro. Kiedy stosowany jest na mokro, efekt widoczny będzie dopiero po całkowitym wyschnięciu włosów. Moje włosy są suche i matowe, a dzięki temu olejkowi odzyskały blask. Dodatkowo włosy są niesamowicie miękkie i gładkie w dotyku, bez obciążenia ich. Dobrze nawilża, aż po same końce. Z łatwością mogę je teraz rozczesać. Efektu push-up na głowie nie zauważyłam, ale to mi nie przeszkadza, bo i tak mam dużo swoich włosów. Stosując go na suche włosy efekt uzyskamy natychmiast.
Podsumowując: Uwielbiam tego typu olejki do włosów. Mam podobny olejek o podobnym działaniu, ale jest dużo droższy. Ten olejek zagości u mnie na dobre. Jeśli masz twarde, grube i matowe włosy tak jak ja, to produkt będzie idealny dla Ciebie !! Kupić go można również o większej pojemności, ale dla spróbowania radzę wziąć na początek mniejsze opakowanie.   

Suchy olejek kosztuje 8,00 zł / 15 ml. Kupić go można w sklepie internetowym Ambasada Piękna . 
Kochani, mam dla Was niespodziankę. 
Kod Rabatowy -35% na zakup właśnie tego olejku 
 KARD35 
Udanych zakupów

piątek, 10 lipca 2015

Nowości kosmetyczne u mnie

Witajcie, 
Ostatnio pogoda nie dopisuje u mnie i niestety rzadko gdzieś wychodzę. W domu nuda tak siedzieć, zwłaszcza jak się nie pracuje. Zapewne zauważyliście, że częściej pojawiają się też u mnie posty. Zapraszam Was dziś na post o moich nowościach kosmetycznych jakie ostatnio wpadły mi w łapki. Nie jest ich wiele, ale zawsze coś, zwłaszcza, że kocham testować nowości kosmetyczne. 
Ostatnio nawiązałam współpracę z marką BIOTANIC. Do testów otrzymałam olej z baobabu oraz organiczne masło shea. Przyznam, że po raz pierwszy spotykam się z tą marką jak i z takimi produktami. Zauważcie jak zostały zapakowane kosmetyki. Mi się ten pomysł bardzo podoba. Wydaje mi się, że będzie to przyjemne testowanie. 
Kolejna nowość, to suchy olejek do ciała w sprayu marki LE PETIT MARSEILLAIS. Produkt jeszcze nie został przeze mnie wypróbowany, ale to się w wkrótce zmieni. Zapewne zastanawiacie się, co robią te migdały w tym koszyczku? 
Jakiś czas temu dostałam się do testów marki Soraya oraz Bio-Oil przez Blog-media. W paczce znalazłam takie kosmetyki jak: olejek Bio-oil, balsam utrwalający opaleniznę, balsam do opalania SPF10, balsam rozświetlający oraz plastry na pęcherze marki Salvequick. Niedawno pisałam już o jednym z tych produktów, niebawem będą pojawiały się kolejne recenzje. 
Kilka dni temu nawiązałam kolejną współpracę ze sklepem AMBASADA PIĘKNA. Do testów otrzymałam bardzo ciekawy produkt, o którym jutro będę pisać, gdyż już go przetestowałam. Tym produktem jest suchy olejek odżywczo-regeneracyjny marki Kardashian Beauty. Warto jutro obserwować mój blog, bo będę miała dla Was niespodziankę.  
Wszystkie te produkty goszczą u mnie po raz pierwszy, ale może miałyście już któryś z tych produktów? Piszcie śmiało, chętnie poznam Wasze opinie o nich. 

czwartek, 9 lipca 2015

Dobry mat tylko z Lierac

Witajcie, 
Dziś zapraszam do poczytania o kosmetyku, który sprawia, że czuję się wyjątkowa. Tym produktem jest Emulsja matująca marki Lierac przeznaczona wyłącznie dla cery mieszanej.
Do producenta:
[8,5%] opatentowany SKRL3  + acnacidol BG 
+ sytenol A + hydroksykwasy  + kwas azelainowy nowej generacji  + cynk głębinowa woda morska

lekka emulsja idealna dla cery mieszanej z tendencją do niedoskonałości, nawilża i  redukuje nadmierne błyszczenie cery.
[HYPOALERGICZNA] •  [NIEKOMEDOGENNA]
 [BEZ ALERGIZUJĄCYCH SUBSTANCJI ZAPACHOWYCH* • BEZ BARWNIKÓW • BEZ PARABENÓW]

* nie zawiera składników zapachowych znajdujących się na liście substancji potencjalnie alergizujących
SKUTECZNOŚĆ  potwierdzona pod kontrolą dermatologa 
  • szybko eliminuje niedoskonałości  
  • redukuje wydzielanie sebum  • zwęża pory
  • chroni• nawilża • działa matująco
Skuteczność programu pielęgnacyjnego dla cery z niedoskonałościami

 [roztwór keratolityczny +  pielęgnacja matująca+ koncentrat dwufazowy ]

+ skóra oczyszczona 84% [1] i gładka  90% [2] już po 1-szej aplikacji
redukcja wydzielania sebum 82% [3]

+ odblokowane i zwężone pory 80% [3]

+ zmniejszenie widoczności porów zauważalne u  76% [4] ochotników

+zauważalne zmniejszenie  ilości zaskórników średnio -31% u 60% [6] ochotników

poprawa ogólnego wyglądu skóry 90% [3]
Składniki: SKŁADNIKÓW BRAK ZE WZGLĘDU NA WYRZUCONE OPAKOWANIE 

Moja opinia:
Emulsja znajduje się w ciemnej szklanej buteleczce. Aplikacja jest poprzez dobrze działającą pompkę. Nigdy się ona nie mi nie zacięła. Wystarczy jedno naciśniecie pompki, aby pokryć całą buzię. Ten produkt mogę śmiało zaliczyć do wydajnych. Zapach emulsji należy do przyjemnych. Jest leciutki, który zaraz się ulatnia. Konsystencję natomiast ma lekko płynną, śliską i kremową. Typowy rodzaj emulsji.
Ten produkt to świetne rozwiązanie, dla osób, którzy borykają się z problemem świecenia, zwłaszcza w strefie T. Ja do tych osób należę, z tendencją do przesuszania na policzkach. Dlatego emulsje smaruje jedynie w strefie T, gdyż policzki odrobinę mi wysusza. Stosowany tylko w strefie T, spisuję się doskonale. Zapewnia mi mat przez większość dnia, bez konieczności poprawiania. Nawet w upalnych dniach daje sobie jakoś radę. Skóra po nałożeniu emulsji jest natychmiast wygładzona. Produkt idealnie sprawdzi się pod makijażem, gdyż niesamowicie szybko się wchłania. Podkład nie roluję się na nim i nie nie zbiera się w załamaniach. Zauważyłam, że dnia na dzień stan mojej skóry się polepszył. Nie wyskakuje mi już tyle niespodzianek co przedtem. Odrobinę zwężał mi pory. Jedynie nie zauważyłam, aby jakoś zredukował wydzielanie sebum.
Podsumowując: Kosmetyk okazał się mi się bardzo pomocny zwłaszcza w upalnych dniach. Nie uczulił, ani też nie podrażnił mnie. Pomimo wysokiej ceny, na pewno pojawi się u mnie ponownie. Można też kupić żel matujący przeznaczony wyłącznie dla cery tłustej.
Emulsja matująca cera mieszana kosztuje w granicach do 110 zł / 50 ml. 
Kochani, może znacie jakieś inne 
produkty o podobny działaniu ? 

środa, 8 lipca 2015

Balsam rozświetlający po opalaniu

Witajcie, 
Dziś kilka słów o balsamie rozświetlającym marki SORAYA. 
Od producenta: 
Moja opinia:
Balsam zamknięty w brązowym plastikowym opakowaniu, zamykany na zatrzask. Butelka została wykonana z miękkiego tworzywa, co pozwala nam na swobodne dozowanie balsamu. Balsam ma przyjemny, a zarazem delikatny zapach, który przez jakiś czas utrzymuje się na skórze. Co do konsystencji,  to jest ona odpowiednia dla niego. Lekka i kremowa, która łatwo się rozprowadza, jak i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego i lepkiego uczucia na skórze. Nie pozostawia plam na ubraniu jak to bywa czasem. W konsystencji umieszczone są malutkie drobinki złota, które mają za zadanie rozświetlić skórę, ale jest ich niewiele. 
Co ja o nim sądzę ? Balsam na pewno dobrze nawilża, pozostawiając skórę gładką w dotyku. W konsystencji balsamu jest niewiele drobinek złotych, co świadczy o tym, że słabo rozświetla. Kiedy balsam całkowicie wyschnie drobinki wycierają się i w końcu znikają całkowicie. Jest to efekt tylko na chwilę. Balsam wcale nie przyciemnia kolorytu skóry jak i nie przedłuża opalenizny, jak wspomina obiecuje producent. Kosmetyk polecany jest do stosowania po kąpielach słonecznych, jak zarówno po wizycie w solarium. Kiedy słonce daje we znaki na moje skórze, ten balsam przynosi ulgę. Stosowany regularnie pomaga skórze się zregenerować. 

Podsumowując: Uważam, ten balsam za całkiem przyzwoity produkt. Zawsze przydatny, kiedy go potrzebuję zwłaszcza wieczorami, kiedy moja skóra jest czerwona po słonecznych dniach. Przynosi mi ulgę, lecz nie chłodzi jak bym tego chciała. Te drobinki złota są fajne, ale szkoda tylko, że na krótko. Balsam różni się od innych, jedynie tymi drobinkami. Działanie mam podobne jak wiele produktów po opalaniu. Warto jednak go wypróbować. Cenę ma przystępna oraz dodatkowy plus za wydajność.
Balsam kosztuje około 12 zł. 
Kochani, używacie czegoś po opalaniu ?

poniedziałek, 6 lipca 2015

Żel ujędrniająco-relaksujący do mycia ciała

Witajcie, 
Zapraszam Was dziś na recenzję żelu pod prysznic marki Natura Syberica o działaniu ujędrniająco-relaksującym. 
Od producenta:
Pachnący żel pod prysznic ujędrniający to cały bukiet doznań; aksamitny żel- pianka nasyci skórę niezbędnymi witaminami, czyni ją miękką i jedwabistą. Szlachetne oleje, które są w składzie  wzmacniają ten efekt. Wspaniały aromat likwiduje napięcie, odpręża, regeneruje siły.
Składniki:
Aqua, Sodium Сосо-Sulfate, Glycerin, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Cetearyl Alcohol, Abies Sibirica Needle Extract(WH)(jodła syberyjska) , Achillea Asiatica Extract(WH)(krwawnik), Agrostis Sibirica Extract(WH)(mietlica syberyjska), Lippia Citriodara Leaf Water*(hydrolat z werbeny cytrynowej), Salvia Officinalis Leaf Extract*(szałwia), Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water*(hydrolat melisy lekarskiej), Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine(HR), Pineamidopropyl Betaine(PS),  Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Chloride, CI 75470, Parfum, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl  Methylpropional.

Moja opinia: 
Żel umieszczony jest w fioletowej plastikowej butelce. Aplikacja żelu realizowana jest za pomocą pompki dozującej, która znacznie ułatwia życie. Sama butelka ładnie się prezentuje, ale co jest w środku? Niestety jedynie opakowaniem kusi, bo działaniem zapewne nie !! Zapach myślałam, że będzie ładny, a tu klops. Żel pachnie mało intensywnie. Praktycznie w ogóle go nie czuć. W takim razie, co w jego działaniu sprawi, że poczuję się zrelaksowana jak nie zapach ? Co do konsystencji, to jest ona w formie delikatnego żelu o idealnej gęstości o kolorze białym. Szkoda jedynie, że słabo się pieni oraz szybko wypłukuje się z gąbki. Dlatego pomimo dużej pojemności żelu ( 400 ml ), nie jest on wydajny. Nawet jak wlewam go do wanny pod strumień wody, to piany jest niewiele.
Żel podczas kąpieli jako tako się sprawdza, choć bez rewelacji. Pozostawia on oczywiście skórę czystą i odświeżoną. Zapachu nie pozostawia, bo przecież sam żel go nie posiada. Po kąpieli nie czułam się wcale zrelaksowana, a skóra nie była jędrniejsza jak obiecywał producent.
Podsumowując: Przyznam, że lubię jak żele pod prysznic ładnie pachną i dobrze się pienią, otulając moje ciało delikatnie kremową pianką. W przypadku tego żelu jest to absolutnie niemożliwe. Tej piany jest niewiele i szybko ona znika. Zdecydowanie nie polecam go. Jestem nim rozczarowana.

Żel obecnie jest na promocji w Skarby Syberii. Kosztuje jedynie niecałe 13 zł / 400 ml. 
Kochani, znacie żele pod prysznic Natura Syberica ? 

piątek, 3 lipca 2015

Żel do mycia twarzy na wodzie szungitowej

Witajcie, 
Dziś zapraszam Was na recenzję żelu do mycia twarzy, na wodzie szungit ,,anty age". Produkt jest pochodzenia rosyjskiego. Czy się sprawdzi w codziennej pielęgnacji? 
Od producenta:
Żel eliminuje łuszczenie i zaczerwienienie skóry, posiada działanie antyoksydacyjne, wzmacnia błony komórkowe chroniąc je przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. 

Regularne stosowanie żelu poprawia stan cery, skóra staje się gładsza i elastyczniejsza.

Wewnątrz butelki znajduje się mały kamyk szungitowy, nie należy go wyrzucać.  Kiedy spray się skończy można go wyjąć, umyć i nosić w torebce – kamień szungitowy ma bowiem potężną pozytywną energię. 
Zalety produktu: nasyca ciało mikro i makroelementami, posiada właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i bakteriobójcze, przywraca skórze młodość i piękno 
Szungit występuje w osadach w okolicy miejscowości Szunga w północno – zachodniej Rosji ; stąd też wzięła się jego nazwa, był od tysiącleci używany do poprawiania jakości wody pitnej. 

Posiada właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz bakteriobójcze, stosowany w postaci okładu jest doskonałym lekarstwem na wrzody, trudno gojące się rany, odleżenia, łuszczycę, łagodzi również ból przy oparzeniach. 

Woda z szungitem stosowana do mycia twarzy zwiększa elastyczność skóry, usuwa drobne zmarszczki, likwiduje łuszczenie skóry i obrzęki. Przyspiesza proces regeneracji tkanek, doskonale wpływa również na objawy trądziku młodzieńczego. Szungit przywraca skórze młodość i piękno. 
Działa również doskonale na włosy  - chroni je przed wypadaniem, zapobiega łysieniu, wzmacnia cebulki, a także nadaje im blasku i jedwabistości. 

Sposób użycia: Przed użyciem wstrząsnąć. Niewielką ilość żelu nanieść na skórę twarzy, masować do spienienia, a następnie spłukać. 
Składniki (INCI): Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoyl Alaninate, Pelos (szungit), Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Glycereth-2 Cocoate, Butyrospermum Parkii (masło shea), Tocopheryl Acetate (witamina E), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, C1 19140, C1 42090. 

Moja opinia:
Żel zamknięty jest w jasnoniebieskiej plastikowej butelce. W butelce umieszczony jest aplikator w formie pompki. Nigdy mi się jeszcze nie zaciął. Jest to moje ulubione rozwiązanie, gdyż zapewnia wygodę. Wystarczy praktycznie jedna pompka, aby umyć całą buzię, także zaliczam go do wydajnych. Żel ma przyjemny i delikatny zapach. Konsystencja jest żelowa i odrobinę śliska. Niestety jest też zbyt płynna i przecieka przez palce, dlatego trzeba uważać.  W żelu umieszczony jest kamień szungitowy, którego nie należy wyrzucać po skończeniu produktu. Producent twierdzi, że niby ma potężną pozytywną energię. Sama nie wiem co o tym sądzić. 

Jak spisuje się podczas codziennej pielęgnacji? Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Dobrze oczyszcza moją buzię z zanieczyszczeń z całego dnia. Zmywał nawet dobrze tusz do rzęs bez rozmazań.  Nie wysusza jak i też nie ma uczucia ściągnięcia skóry. Skóra jest czysta. Nie ukrywam, że miło mnie zaskoczył tym. Oczywiście nie uwierzyłam w takie cuda jak ,,anty age", bo kto w takie wierzy? Jestem osobą, która nie zmaga się z łuszczeniem czy zaczerwieniami, dlatego też nie wypowiem się na ten temat. 
Podsumowując: Jeśli będę robić kolejne zakupy w sklepie Skarby Syberii, to zapewne kupię go ponownie. Nie kosztuje wiele, a ma dużą pojemność. Z czasem moje cera się poprawiła, dlatego czemu nie kupić go ponownie. Nie spowodował u mnie żadnych podrażnień czy uczulenia. Jestem na TAK. 

Produkt kosztuje do 15 zł /200 ml. Kupić go można w sklepach internetowych np. Skarby Syberii.
Miałyście go? Co sądzicie o nim?