Przejdź do głównej zawartości

Co kryje pudełko od Liferia?

Witajcie,
Jakiś czas temu otrzymałam pięknie zapakowane pudełko z nieznaną zawartością od LIFERIA. Przyznam, że nigdy wcześniej nie miałam podobnych pudełek. W przypadku pudełek Liferia nie kupujemy kota w worku. Wiemy co dostaniemy. Dla mnie zawartość pudełka była niespodzianką, gdyż obecnie są już w sprzedaży listopadowe, a ja otrzymałam październikowe. Nie jestem zawiedziona, a raczej miło zaskoczona zawartością. Liferia daje nam możliwość przetestowania kosmetyków niespotykanych marek, praktycznie z całego świata.  Nie będę przeciągać i w końcu pokażę co znalazłam w środku w tym pięknym różowym pudełku. 




Zawartość pudełka bardzo mi się podoba. Każdy kosmetyk znajdzie swoje miejsce u mnie na półce. Przyznam, że większość marek jest mi obca, ale z chęcią je bliżej poznam. Teraz po kolei.


Pierwszym kosmetykiem z różowego pudełka jest żel do mycia od dobrze nam znanej marki Lirene. Żel dobrze oczyszcza. Makijaż również nie pozostaje obojętne, nawet ten wodoodporny. Żel delikatne nawilża, wygładza i odświeża skórę. Jedyny minus jego, to mało wygodne opakowanie. Tubka zakręcana jest na zakrętkę, gdzie lepiej by się tu sprawdził zatrzask. Żel jest produktem pełnowymiarowy i kosztuje około 10 zł / 100 ml.


Drugiem produktem jest jedwabiste mleczko oczyszczająco-peelingujące do twarzy od Hiszpańskiej marki Kueshi. Marka jest mi całkowicie obca. Nawet nie widziałam, że taka marka kosmetyczna istnieje. Mleczko zawiera mnóstwo drobinek mielonej skorupki orzecha włoskiego, dzięki temu pozwala delikatne, a zarazem skutecznie oczyścić skórę z martwego naskórka. Zapach mleczka jest delikatny dla nosa. Fajnie jest poznać coś mało spotykanego i dobrego. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 58 zł / 200 ml. Mój jest mini produktem.


Trzecim produktem z pięknego różowego pudełeczka jest Nawilżający krem do twarzy marki NAOBAY. Marka pochodzi z Hiszpanii. Krem dobrze i na długo nawilża. Teraz taki krem to skarb w jesienną i zimową porę. Odpowiednio zadba o nią i zabezpieczy przed zimnym powietrzem. Zapach kremu należy również do delikatnych i przyjemnych. Ten produkt jest także mini produktem. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 137 zł / 50 ml.


Czwartym kosmetykiem jest pełnowymiarowy krem do rąk holenderskiej marki Dermagiq. Krem ten dobrze nawilża dłonie. Kiedy się wchłonie, nie ma uczucia lepkości, oczywiście też jeśli nie przesadzimy z jego ilością. Przy regularnym stosowaniu dłonie odzyskują gładkość i miękkość. Opakowanie kremu jest wygodne w użytkowaniu. Zapach również przyjemny. Krem kosztuje 44 zł /100 ml.


Piątym produktem jest matowy cień do powiek polskiej marki VIPERA. Cień ma gładką, miękką zarazem jedwabistą teksturę oraz lekką i delikatną konsystencję. Trwałość całkiem przyzwoita. Ze zmywanie nie ma problemu, schodzi łatwo. Kolor, który mi się trafił, to strzał w dziesiątkę.
Za takiego małego puzzelka trzeba zapłacić 7,40 zł.


Szóstym kosmetykiem z boxa jest pełnowymiarowy błyszczyk do ust włoskiej marki Glossip.
Błyszczyk sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze oraz pełne blasku. Blask ten utrzymuje się może do godziny czasu lub do puki coś nie zjemy lub wypijemy. Usta nie są sklejone. Wygodny aplikator ułatwia nakładanie. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że błyszczyk nadaje różowy kolor ustom, jednak to jest tylko złudne nadzieje. Ogólnie, to ja nie przepadam za błyszczykami, które nie nadają ustom praktycznie żadnego koloru. W tej kwestii preferuje szminki.

Podsumowanie: Z zawartości boxa jestem zadowolona. Dzięki niemu mogę poznać wiele ciekawych i nieznanych mi światowych marek. Najbardziej z tych wszystkich kosmetyków podoba mi się mleczko oczyszczająco-peelingujące. Nigdy nie widziałam mleczka i peelingu w jednym. Duża ilość drobinek dobrze oczyszcza oraz usuwa nadmiar nagromadzonego martwego naskórka. Produkt jest delikatny, a zarazem skuteczny. Pudełka "Liferia" poleciłabym dziewczynom, które lubią poznawać ciekawe marki kosmetyczne,niekoniecznie w pełnowymiarowym opakowaniu. Co miesiąc ukazują się nowe pudełeczka Liferia interesujących, a zarazem nieznanych marek. Taki pudełko kosztuje 59 zł w tym już wysyłka. Zamówić je możecie TUTAJ. Zachęcam Kochani do wypróbowania. 


Kochani, czy podobam Wam się zawartość tego pudełeczka ? 

Komentarze

  1. Przyznaję, że wcześniej nie znałam tych pudełek. Ja jestem wierna Be Glossy. I pierwszy raz widzę kosmetyk Lirene z rosyjskimi napisami :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze. Jeśli podoba Ci się mój blog to zapraszam do grona obserwatorów. Daj znać w komentarzu, a na pewno Cię odwiedzę i zaobserwuję.

Popularne posty z tego bloga

Krem pod oczy Biotherm

Witajcie,
Od jakiegoś czasu używam kremu pod oczy marki Biotherm SKIN BEST. Jak się sprawdza u mnie ? Zapraszam do dalszego czytania..

CLINIQUE ALMOST POWDER MAKEUP

Witajcie,  Poznajcie bliżej wielofunkcyjny puder w kompakcie Almost Powder od CLINIQUE nr 02 Natural Fair

Botoks w kremie

Witajcie, Botoks w kremie ? Czy to możliwe ? A jednak ! Przedstawiam innowacyjny produktDermoFuture Intensywny Wypełniacz Zmarszczek.