Witajcie, Kolejne a zarazem ostatnie już kosmetyki, które posiadam od ORIFLAME są to maseczki do twarzy z linii Love Nature w saszetkach. Pierwszą z nich jest maseczka oczyszczająca z łopianem z przeznaczeniem dla skóry tłustej, natomiast druga, to maseczka kojąca z owsem dla skóry suchej. Zapraszam do dalszego czytania aby poznać ich działanie bliżej. Od producenta: Maseczka oczyszczająca: Oczyszczająca, przywracająca równowagę maseczka z łopianem. Nawilżający ekstrakt z łopianu jest bogaty w garbniki, które doskonale oczyszczają skórę. Odpowiednia do cery tłustej. Testowana dermatologicznie. Nakładaj na oczyszczoną skórę twarzy, równomiernie rozprowadzając maseczkę, omijając okolice oczu i usta. Pozostaw na 10 minut. Spłucz letnią wodą. Osusz skórę miękkim ręcznikiem. Maseczka kojąca: K ojąca, odżywcza maseczka z naturalnym owsem. Ekstrakt z owsa jest bogaty w witaminy z grupy B, które sprawiają, że cera jest m...
Witajcie,
Ze wglądu na moją delikatną i jasną karnację nie mogę się opalać. Moja skóra szybko przybiera czerwonego koloru, a wieczorem okropnie piecze. Bez kremu z wysokim filtrem latem nie wychodzę z domu. W tym roku to Kolastyna chroni moją skórę przed promieniami słonecznymi i przynosi ulgę kiedy przedobrzę z ekspozycją na słońcu.
W upalne dni przed wyjściem z domu sięgam po Emulsję do opalania 50SPF.
Łatwa do rozprowadzania konsystencja emulsji nawet szybko się wchłania. Na skórze nie pozostawia nieprzyjemnego lepkiego uczucia. Jedynie wyczuwalna jest delikatny film ochronny. Emulsja praktycznie jest bezzapachowa. W ciągu dnia produkt zapewnił mi 100 % ochronę. Trzeba tylko pamiętać o systematycznym nakładaniu emulsji ( najlepiej co 3 - 4 godziny), gdyż albo ona spływa spotem lub wycieramy ją ręcznikiem. Wieczorem natomiast ulgę przynosi mi Balsam Po Opalaniu S.O.S.
Lekka kremowa konsystencja szybko się wchłania. Uczucie jakie pozostawia na skórze jest bardzo przyjemne i co najważniejsze fajnie nawilża oraz przyśpiesza regeneracje naskórka. Dodatkowo balsam łagodzi skutki nadmiernej ekspozycji słonecznej. Czasem kosmetyk chowam na kilka minut do lodówki, aby trochę się schodził W ten sposób balsam przynosi natychmiastowe uczucie chłodu ciepłej od słońca skórze.
Czasem dla odmiany zamiast balsamu nakładam sobie taki o to suchy olejek nawilżający po opalaniu od Kolastyny.
Olejek fajnie wygładza i nawilża skórę. Jego przyjemny, a zarazem delikatny zapach kokosa uprzyjemnia chwile podczas rozsmarowania. Ten produkt również łagodzi i koi skórę po opalaniu. Ja jestem zwolenniczką suchych olejków, gdyż one nie pozostawiają takiej nieprzyjemnej tłustej powłoki jak te zwykłe. Czy przedłuża trwałość opalenizny, to trudno powiedzieć, gdyż ja nie mogę się opalać.
Podsumowując: Ogólnie mówić bardzo przypadły mi kosmetyki do opalania jak i po opalaniu od Kolastyny. Wiem, że mogę na nich polegać. Odpowiednio zabezpieczą moją skórę przed słońcem, jak i ukoją po opalaniu.
Kochani, czy znacie kosmetyki do opalania KOLASTYNY ?
Polubiłam się z nimi :)
OdpowiedzUsuńlubię kosmetyki Kolastyny :)
OdpowiedzUsuńFajnie, że się sprawdziły. Chętnie przetestuję, ale w przyszłym roku. W tym juz nie mam co liczyć na porządne słońce, a mam jeszcze masło kakaowe z Ziaji :)
OdpowiedzUsuńMiałam z Kolastyny mgiełkę do opalania.
OdpowiedzUsuńByłam z niej zadowolona, nawet jeszcze coś mi tam zostało w buteleczce:)
Trzeba się chronić :)
OdpowiedzUsuńKolastyna to były moje pierwsze kosmetyki do opalania kilkadziesiąt lat temu. W sumie dawno ich nie używałam. W tym roku postawiłam na Eris. Może w przyszłym roku do nich wrócę. Ten olejek po opalaniu bardzo mnie ciekawi.
OdpowiedzUsuńKolastyna ma bardzo dobre kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńhttp://by-aleksandraa.blogspot.com/