poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Maska modulująco - napinająca

Witam,
Przedstawiam Wam maskę modelująco - napinająca od Flos lek. Kto ciekawy jak się sprawdziła u mnie to zapraszam do przeczytania mojej opinii. 


 Od producenta:
Składniki:


Kilka słów ode mnie:
Maska znajduję się w saszetce przeznaczone do dwóch aplikacji o całkowitej pojemności 10 ml. Zapach jest taki jakby alkoholowy ale nie do końca. Jest on przyjemny. Kosnsystencja taka jakby żelowa, która szybko się wchłania. Kolorem ma przezroczysty. 


Jeśli chodzi o działanie to jestem zadowolona. Produkt dobrze się spisywał praktycznie pod każdym względem. Po wchłonięciu maski odniosłam wrażenie delikatne napięcia skóry, wygładzenia, sprężysta i jędrna i co najważniejsze nawilżona. Maska jest bardzo wydajna, gdyż kupujemy 2 połączone próbki ale tak na prawdę jedna próbka starcza na 2 - 3 razy jak dla mnie super sprawa. Drobniutkie zmarszczki są lekko wygładzone. Produkt w żaden sposób mnie nie uczulił a nie też nie podrażnił. Wiadomo, że taki efekt nie utrzymuję się zbytnio długo, no chyba, że będziemy stosować regularnie. Jak tylko mi się skończy i będę w drogerii Hebe zdecydowanie kupie ponownie. 

Maska kosztuje do 4 zł. Dostępna w Drogerii Hebe. 

Słyszeliście o tym produkcie? 

21 komentarzy:

  1. chętnie kupię i sprawdzę jak się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt, swoją opinią zachęciłaś mnie do kupna :)

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/04/13-rozdzia-upadam-zeby-powstac-wstaje.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesująca muszą ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako, że raczej na razie nie potrzebuję takich produktów, kupię ją mamie :) . Mam pytanko; Kiedy wstawisz wyniki z losowania? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdzie nie widziałam maseczek firmy Floslek, a chętnie bym wypróbowała. Żałuję, że u mnie nigdzie nie ma Hebe :(

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że otworzyli Hebe w Lublinie, przynajmniej raz na jakiś czas mogę wpaść na zakupki :) chętnie wypróbuję maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba jeszcze takich nie potrzebuję, ale fajnie że się sprawdziła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że maska spisała się całkiem nieźle :) Cena zachęca do kupna więc jak tylko będę w Hebe to jej poszukam :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. super! chętnie wyprobuje, zapraszam do mnie! ;)
    http://maybe-someone-loves-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety nie mam u siebie Hebe :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio coraz częściej sięgam po maski w saszetkach. Fajna odmiana dla długo -niekończących się tubek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam, ale bardzo cenię firmę Floslek

    OdpowiedzUsuń
  13. tej akurat nie używałam


    ps. a u mnie? EYE PRINT na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba na szczęście moja młoda cera nie potrzebuje takich bajerów, ale na pewno kiedyś przyda mi się wiedza zdobyta po przeczytaniu tego postu! :)
    Szkoda tylko, że w mojej okolicy nie ma Hebe :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam tej maski ale ostatnio rzadko sięgam po Flos_lek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś Avon miał coś podobnego, ale było to serum napinające - myślę, że sposób działania podobny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam, ale widzę że warta wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Jeśli podoba Ci się mój blog to zapraszam do grona obserwatorów. Daj znać w komentarzu, a na pewno Cię odwiedzę i zaobserwuję.